Moje Zdrowie

Encyklopedia zdrowia

Jak zachować młodość

Ruch, medytacja, pełne akceptacji podejście do życia “impregnują” nas na działanie stresu. A on – jak mało co innego – przyspiesza ruch wskazówek biologicznego zegara. W walce z upływającym czasem wspierają nas najróżniejsze zdobycze medycyny i nowoczesnej kosmetologii. Jednak to tylko środki pomocnicze. To, na ile skutecznie nasz organizm będzie opierał się procesom starzenia, w znacznie większym stopniu zależy od nas samych : od naszej motywacji do tego, by zdrowo żyć, konsekwencji w realizacji swoich postanowień i stosunku do otaczającego nas świata. I od tego, jak skutecznie potrafimy się bronić przed jednym z największych wrogów młodości – stresem. Albo czy w ogóle zdajemy sobie sprawę, jakie niesie on ze sobą zagrożenie. Naukowcy nie mają wątpliwości, że przedłużający się stres znacznie przyspiesza wskazówki biologicznego zegara. Jeśli nie znajdziemy na niego sposobu, utrzymuje organizm w stanie ciągłej gotowości, oczekiwania na atak, co nieuchronnie wyczerpuje jego zasoby energetyczne. Z czasem czujemy się wypaleni, tracimy chęć do życia, stajemy się podatni na wszelkiego rodzaju choroby. Dlatego właśnie walka ze stresem nabiera wyjątkowego znaczenia także w kontekście przedłużania młodości …

Ruch opóźnia starzenie

Tylko po forsującym treningu możesz doświadczyć tego jedynego w swoim rodzaju uczucia : z jednej strony ogromnego zmęczenia fizycznego, z drugiej – pełnego odprężenia psychicznego, zadowolenia, niekiedy wręcz graniczącego z euforią. Nic dziwnego, mniej więcej po półgodzinie trwania wysiłku fizycznego zaczynają się wydzielać endorfiny, zwane hormonami szczęścia. To m.in. za ich sprawą doświadczamy pełnego relaksu, jakże potrzebnego po stresującym dniu. Jednak ruch przynosi nam jeszcze mnóstwo innych korzyści. Wystarczy przypomnieć, że jego brak jest współodpowiedzialny za powstawanie wielu chorób kojarzonych ze starzeniem się organizmu, na czele z chorobami układu krążenia. Natomiast rekreacyjna, umiarkowana, lecz systematyczna aktywność fizyczna pozwala na długie lata utrzymać organizm w dobrej formie i sprawić, że biologiczny zegar będzie tykać wolniej. Gdy nie używamy mięśni, one po prostu zanikają, tym samym nasze ciało traci jędrność i sprężystość. Jeśli się nie ruszamy, stawy i kręgosłup są poddawane niekorzystnym, jednostronnym obciążeniom. Efekt? Postępujące zmiany zwyrodnieniowe. Nie wspominając już o systematycznie powiększających się fałdach tkanki tłuszczowej. A jak wiadomo, nadwaga dodatkowo zwiększa ryzyko choroby wieńcowej i zawału serca, nadciśnienia, cukrzycy, choroby zwyrodnieniowej stawów.

Regularny sport

Co się dzieje w organizmie, gdy regularnie uprawiamy sport? Układ krwionośny uczy się wydajnej, ekonomicznej pracy, krew krąży szybciej, więc wszystkie komórki są lepiej odżywione i dotlenione. To dotyczy także komórek mózgu – gdy poprawia się ukrwienie, wzrasta zdolność koncentracji i inne funkcje umysłowe. Poza tym przyspiesza się przemiana materii i zwiększa zapotrzebowanie na energię, więc organizm może spalić nadmiar tłuszczu, a przy okazji szybciej usuwa zbędne produkty metabolizmu. Dodatkowo obniża się poziom cholesterolu we krwi. Jeśli regularnie się ruszasz, ryzyko, że znajdziesz się na oddziale intensywnej opieki kardiologicznej z powodu zawału serca, jest trzykrotnie niższe niż u osoby stroniącej od sportu. Poza tym masz silniejsze mięśnie i więzadła, możesz się spodziewać, że później dojdzie u ciebie do zmian zwyrodnieniowych w stawach i wolniej będzie przebiegać proces demineralizacji kości, którego konsekwencją jest osteoporoza. Regularne ćwiczenia usprawniają układ immunologiczny, w efekcie skuteczniej bronią cię przed chorobami, począwszy od błahych infekcji, skończywszy na zmianach nowotworowych. Poza tym u osób systematycznie podejmujących wysiłek o charakterze wytrzymałościowym organizm uczy się oszczędniej gospodarować hormonami – pożądany efekt osiąga się przy  niższym ich stężeniu we krwi. Niektórzy twierdzą, że wówczas wolniej wyczerpują się ich zasoby, co w pewnym stopniu zapobiega obniżaniu się poziomu hormonów wraz z wiekiem. A jak wiemy, ich niedobory są jedną z głównych przyczyn starzenia się organizmu. Ale uwaga, żadna przesada nie jest dobra. Zbyt intensywne uprawianie sportu z kolei może szkodzić organizmowi w tym samym stopniu co stresująca praca. Tę zależność odkryto u byłych maratończyków, którzy podczas przygotowań do zawodów przebiegali od 120 do 150 km tygodniowo. Nawet po zakończeniu kariery sportowej poziom kortyzonu, jednego z hormonów stresu, stale utrzymywał się u nich na podwyższonym poziomie.

Medytacja

Sztuka medytacji przywędrowała do nas na fali zainteresowania Wschodem. Ma być przede wszystkim antidotum na codzienny stres, pomóc nam się zatrzymać, wyciszyć, uporządkować niespokojne myśli. Jednocześnie w opinii osób, które ją praktykują, powoduje obniżenie ciśnienia, wspomaga układ immunologiczny, przeciwdziała depresji. I część z tych korzyści potwierdziły badania naukowe. Badania ujawniły, że buddyści regularnie praktykujący medytację, reagują z większym spokojem na sytuacje stresowe i rzadziej się denerwują. Takie praktyki pociągają za sobą pozytywne zmiany w strukturze mózgu, dokładnie w jego obszarach odpowiedzialnych za koncentrację i przetwarzanie informacji. Szkoły medytacji są różne. Jedne zalecają przyjęcie wygodnej pozycji, zamknięcie oczu i czekanie, aż uspokoi się gonitwa myśli. W innych w osiągnięciu wewnętrznego spokoju ma nam pomóc skoncentrowanie się na jakimś przedmiocie, obrazie, oddechu albo dźwięku. Wbrew pozorom nie chodzi o to, aby otaczać się wonią kadzidełek i dźwiękami relaksacyjnej muzyki – zresztą według znawców przedmiotu niekoniecznie pomaga ona osiągnąć pożądany stan umysłu – ale o to, żeby znaleźć przynajmniej 20 minut na wyciszenie, uporządkowanie myśli, aby przez chwilę można było pobyć samemu ze sobą.  Zresztą gdy się nad tym zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że w rzeczywistości medytacja nie jest niczym nowym ani egzotycznym. Modlitwa, zwłaszcza popularne w naszej kulturze religijnej odmawianie litanii, nie jest niczym innym jak jedną z jej form.

W zgodzie ze światem

Nie chodzi o to, aby tryskać udawanym optymizmem, bo pielęgnowanie wizerunku osoby wiecznie zadowolonej z życia może kosztować nas wiele wysiłku i być źródłem dodatkowego stresu. Ważniejsze jest chyba coś innego – akceptacja tego, co niesie życie – zarówno dobrego, jak i złego – i siebie takimi, jakimi jesteśmy. Wówczas nie tracimy cennej życiowej energii na walkę z ciągłym niezadowoleniem z siebie i z otaczającego nas świata. Możemy ją zaoszczędzić i dzięki temu … starzejemy się wolniej. Warto też pielęgnować w sobie inną cechę właściwą młodym umysłom – otwartość i ciekawość świata. Cały czas starać się rozwijać, uczyć się nowych rzeczy i stawiać przed sobą cele, a później wkładać wysiłek w ich realizację. Nie ma znaczenia, że nauka hiszpańskiego w wieku 60 lat będzie przychodziła nam znacznie trudniej niż w wieku lat 20 (pewne związane z wiekiem zmiany i ograniczenia trzeba zaakceptować), albo że w maratonie nie dotrzymamy kroku trzydziestolatkom. Najważniejsze jest to, żeby cały czas zmuszać umysł i ciało do aktywności, wtedy łatwo nie poddadzą się starości.

Ćwiczenia dla każdego

JOGA – zbiór około 500 ćwiczeń wywodzących się z tradycji hinduskiej, jest częścią większego systemu filozoficznego. Praca nad ciałem ma nam zapewnić nie tylko zdrowie fizyczne, ale również spokój i harmonię. Również ważne jak układanie ciała w określonych pozycjach (asany) jest prawidłowe oddychanie.

TAI-CHI – pierwotnie  chińska sztuka walki, łączy medytację z ruchem. Badania naukowe wykazały, że ogromne korzyści z jej uprawiania czerpią osoby starsze. Regularne treningi nie tylko poprawiają ogólną sprawność, równowagę i koordynację , ale również dodają ludziom w podeszłym wieku pewności siebie i ułatwiają codziennie funkcjonowanie.

PILATES – ćwiczenia wykorzystujące elementy  tańca, jogi i ćwiczeń siłowych, wykonywane powoli, w rytmie  wyznaczanym  oddechem. Ich autorem jest Joseph Pilotes, ktoremu ponad 70 lat temu pomogły powrócić do zdrowia. Kładą szczególny nacisk na rozwój mięśni brzucha, pleców i miednicy. Poruszają głębsze warstwy mięśni, z których istnienia często nie zdajemy sobie sprawy. Poprawiają równowagę i koordynację.
STRETCHING – o tym, że gibkość jest swego rodzaju miarą wieku, świadczy to, że jako niemowlęta bez problemu sięgamy do buzi dużym palcem u nogi, podczas gdy na starość nie potrafimy się schylić, aby zawiązać but. Ocena gibkości wchodzi w skład testów określających wiek biologiczny (jeśli w skłonie do przodu potrafisz położyć dłonie całą powierzchnią na podłodze – masz 20 lat, jeśli dotykasz podłoża czubkami palców – 30, jeśli brakuje ci nie więcej niż 10 cm – 40 … ). Właśnie tę cechę kształtuje stretching, ćwiczenia rozciągające. Zwiększają one elastyczność mięśni, zakres ruchów w stawach, jednocześnie poprawiają ukrwienie mięśni, chronią przed kontuzjami i ich zanikiem.

Categories: Porady

Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools